Blog Perfumowany
Blog > Komentarze do wpisu
Jak wybrać perfumy na prezent?

To pytanie w pierwszej chwili wydaje się być bez odpowiedzi. Jeśli chcemy dać komuś perfumy w prezencie najlepiej podarować te same, których obdarowywany używa. Każdy inny wybór wiąże się z ryzykiem, że zapach może wylądować w roli odświeżacza w wc, względnie, zostać przekazany dalej.

W tym miejscu przypomina mi się moja Ciocia Betty (zwana tak od Betty Flinstone). Kiedy do Polski wkroczył kapitalizm i nie wypadało już przynosić moim rodzicom z okazji imienin skarpetek w turecki wzorek (dla taty) i rajstop (dla mamy), Ciocia Betty rozpoczęła zabawę "przekaż dalej". To był stały punkt programu - po wyjściu gości zaśmiewaliśmy się do łez oglądając obciachowe kryształowe cukiernice, metalowe koszyczki do szklanek czy szklanki ze złotą lamówką. Mówię Wam, czad! Jeśli zatem nie chcecie wywołać na twarzy obdarowanego efektu Cioci Betty, posłuchajcie, co Wam dzisiaj radzę.

To, czy trafimy z perfumami, w dużej mierze zależy od tego, jak dobrze znamy daną osobę. Jeśli kogoś znamy bardzo słabo, właściwie możemy sobie odpuścić kupowanie perfum. Prawdopodobieństwo, że nie trafimy, jest bardzo duże. Załóżmy jednak, że osoba jest nam znana. Możemy zatem znaleźć kilka podpowiedzi.

Zasada nr 1: NIE WAL NA OŚLEP. Kupowanie perfum bez zastanowienia, nawet dla siebie, nie mówiąc już o kupowaniu dla kogoś, jest jak strzelanie ślepego do celu. Na pewno nie traficie. Zatem jeśli chcecie się zastanowić, przeczytajcie następne zasady.

Zasada nr 2: NIE PRÓBUJ NAWRACAĆ. To właściwie najlepsza zasada. Nawet jeśli uważamy, że kuzynka przegina z piżmem, nie próbujmy na siłę przekonać jej to zielonej herbaty. Zdecydujmy się na wariację z jej ulubioną nutą.

Zasada nr 3: POGLĄDAJ. Jeśli nadarzy Wam się okazja, skoczcie umyć łapki w łazience - większość ludzi tam trzyma perfumy (choć niesłusznie - po kąpieli bywa tam gorąco a to na perfumy działa fatalnie). W każdym razie Wasze bojowe zadanie polega na znalezieniu szafeczki z perfumami - to najlepsza podpowiedź. Obstawiam, że poza uzależnionymi w moim rodzaju, większość osób będzie miała jeden rodzaj perfum. Mniejszość: maksymalnie dwa: lżejsze na dzień i mocniejsze na wieczór. Jeśli nawet nie potraficie od razu zaliczyć perfum do danej grupy, zapamiętajcie nazwę i sprawdźcie skład w sieci, a następnie wybierzcie podobną kombinację. Osobom, które mają na półce mix, możecie kupić cokolwiek, czego nie mają, najlepiej jakąś nowość. Ale szansa na to, że traficie na taką osobę, jest 1:100.

Zasada nr 4: WĄCHAJ. Oczywiście nie byle co, nicponie! Już byście chcieli, żebym tu namawiała do bezeceństw. Mam, rzecz jasna, na myśli subtelne węszenie, czym delikwent się perfumuje. Jeśli nie możemy podejrzeć jego półki z kosmetykami, to nasza ostatnia deska ratunku. Zapamiętajmy i spróbujmy sobie to nazwać: świeże, cytrusowe, słodkie, orientalne, kwiatowe, jak przyprawy - nazwijcie to sobie jakoś. Inaczej, zapewniam, wrażenia Wam uciekną.

Zasada nr 5: TESTUJ. Jeśli nie wyjdzie Ci z wąchaniem, sam się spryskaj i zobacz, czy zapach zrobi jakiekolwiek wrażenie. Większość moich znajomych reaguje na perfumy i daje się sprowokować do dyskusji.

Zasada nr 6: OBSERWUJ i ANALIZUJ. To zasada z cyklu finezyjnych. Nieco podkręcona i nie budząca zaufania, ale mnie się zawsze sprawdza. Obserwujcie co lubi dana osoba i jak się zachowuje. W większości przypadków, jeśli kogoś lepiej znamy, jest pewien rozdźwięk między tym, jak dana osoba jest postrzegana, a jak chciałaby być postrzegana. Subtelna nieśmiała blondynka, której podarowalibyśmy najlepiej pudrowe perfumy z nutą frezji lub nawet coś z białą herbatą, być może lubi Bollywood i marzy o machaniu biodrami w oparach kadzideł tuż przed nosem Shah Rukh Khana, a to oznacza, że będzie szczególnie uradowana flakonikiem orientalnych perfum, z duzą dawką wanilii, piżma, orchidei, drzewa sandałowego i jaśminu. Ale oczywiście może tez być nieco prościej: chłopczycy warto po prostu podarować coś w unisexów i nie próbować wcisnąć Coco Mademoiselle. A nieśmiałego kuzyna lepiej nie namawiać do XS Pacco, tylko zafundować mu cos dyskretnego, na przykład z portfolio Bossa.

Ostatnie trzy zasady są z cyklu: brutalne, desperackie, wątpliwe. Ale lepsze to niż strzelać w ciemno.

Zasada nr 7: PYTAJ. Sprowokuj dyskusję. Na przykład możesz powiedzieć, że wpadłeś ostatnio w sieci na super blog o perfumach (no chyba nie muszę podpowiadać który, prawda?). Chwilka rozmowy i delikwent wyśpiewa, co mu w nosie gra. Gwarantuję. Ja tam mogłabym wymienić ulubione perfumy większości osób z pracy i przyjaciół. Prawie wszyscy sie w tej kwestii wygadali. A ja sobie zapisałam w moim kajeciku. I w razie potrzeby nie zawaham się tej wiedzy użyć.

Zasada nr 8: LUDZIE LUBIĄ NOWOŚCI. Tak więc jeśli już naprawdę nie mamy pomysłu i jesteśmy zdesperowani, wybierzmy coś, czego pełno jest w reklamach. Obecnie na przykład Hot Water Davidoffa czy Idole Armaniego. Jest duża szansa, że obdarowany doceni, że mamy go za światowego człowieka, podążającego za najnowszymi trendami.

Zasada nr 9: LUDZIE SĄ NIESKOMPLIKOWANI. I łasi na komplementy. I żądni akceptacji. I w ogóle maja sporo cech, które można podstępnie wykorzystać. Bo siła sugestii, Moi Kochani, działa w tej kwestii na wszystkich. Na mnie też. Jeśli zapewnicie faceta, że czując TE perfumy macie ochotę na igraszki nawet w kolejce w masarni, a kobietę przekonacie (przekonacie, podkreślam = trzeba się postarać;), że jest boginią seksu ubrana tylko w TEN zapach, to zapewniam, że zadziała. oczywiście nie mówię tu o skrajnych przypadkach. Jak wybierzecie finezyjne perfumy o zapachu spalonej gumy, to choćbyście udawały 100 orgazmów za jednym razem, zapach się nie spodoba. Ale w pozostałych przypadkach, można spróbować. Uwaga: ten sposób działa głównie na osoby będące z nami w szczególnej relacji.

Na koniec pozostaje mi życzyć Wam powodzenia i wspaniałych Świąt, pełnych cudownych zapachów przywołujących na myśl wspomnienia, zapadających w pamieć na całe życie.

 

wtorek, 22 grudnia 2009, mr_magdaro
Tagi: porady prezent

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
mr_lupa
2009/12/27 10:33:52
witaj! super blog, to po pierwsze:)
nie wiem czy pisałaś już o którymś z zapachów Beckham, ale ostatnio miałem przyjemność kupić sobie Signature for Him. świetny zapach! świeży przede wszystkim, a w dodatku ma piękną głębię, co nieczęsto można spotkać w świeżych zapachach.
a na dodatek tego wersja Signature dla kobiet również jest powalająca. a wiem, bo używa jej moja mama:)
choć pewnie nie każdemu przypadną do gustu te zapachy, bo wiadome, że ile nosów tyle i opinii, to polecam jeszcze raz te zapachy i na 100% poeksperymentuję niedługo z innymi zapachami państwa B.
pozdrawiam i pewnie niedługo zaglądnę tu ponownie, bo zapachy to nasza pasja;)
-
2009/12/27 14:32:58
Magdaro a moglabys przetestowac najnowszy zapach masaki matsushima m 0°c ?
Jestem ciekaw twoich opinii na temat tego zapachu
-
mr_magdaro
2010/01/05 10:00:52
@mr_lupa: nie pisałam o Beckhamach i raczej nie będę, bo tego rodzaju zapachy, tworzone przez gwiazdy tego pokroju mnie nie interesują, chyba, że współpracują z jakimś wyjątkowym nosem. A w tym przypadku tak nie jest. Ale niewykluczone, że sa ładne i mogą się podobać - przeciez po to zostały stworzone.
@kenjiro9: jak tylko będę miała okazję, to sprawdzę:)
Blog Forum Gdańsk 2010 statystyka