Blog Perfumowany
Blog > Komentarze do wpisu
O wielorybach, Casanovie i nowym zapachu J. del Pozo

Przypuszczam, że większość z Was na swojej półce z perfumami znajdzie takie, które w swoim składzie maja ambrę. Ten ceniony składnik dodawał sobie do czekolady Casanova, wierząc, że wzmocni to jego "męski potencjał". Nie każdy jednak wie, że ta niezwykle cenna substancja ma całkiem zwykłe pochodzenie. Powiedziałabym nawet, nazbyt zwykłe...

Ambra, Drodzy Państwo, pozyskiwana jest z wnetrzności wielorybów, głównie kaszalotów. Powiem więcej, dokłądnie, to ambra jest szarobrunatną, woskowatą, lżejszą od wody mazią, która znajduje się w jelitach wielorybów. A mówiąc jeszcze więcej, jest wynikiem niestrawności i zaparć tychże.

Kto by pomyślał, że jeden z najcenniejszych składników perfumiarskich wydalany jest razem z odchodami wielorybów, tudzież wyjmowany z rozpłatanych brzuchów. Słabo?

Ambra, poza organizmem wielorybów, występuje w postaci bryłek. Jest niezwykle cennym składnikiem w perfumiarstwie. Bryłki sie bardzo długo rozcieńcza, a następnie otrzymana zawiesinę jeszcze dłużej (kilkanascie miesiecy) wstrząsa we wstrząsarkach. Wstrząsające, prawda?;)

Niektóre źródła podają, że ambra ma zapach morza i końskiego potu, inne - że pachnie żywicą i kadzidełkami. Ta druga wersja jest znacznie bliższa temu, co my możemy wyczuć w perfumach. Moim zdaniem, choć ambra jest bardzo waznym skłądnikiem perfum (doskonale je utrwala), to jest również nutą bardzo trudną. Charakterystyczny, kadzidlany zapach potrafi zdominować całą kompozycję i mimo kunsztu perfumiarskich nosów, upodabnia do siebie perfumy, w których ma rolę wiodącą.

Dlatego zabierając się za nowy zapach J. del Pozo "Ambar" nie spodziewałam się szału. Ale spodobał mi się flakonik, nawiązujący kształtem do bursztynu, o pięknej linii i bursztynowej barwie, z gustowną, srebrną zawieszką. Nice. No ale nie chodzi przecież o to,żeby mieć ozdobę na półce.

Na skórze "Ambar" wyraźnie ewoluuje przez wszystkie trzy fazy. W każdej z nich ambra - zawarta w nucie bazy - jest wyczuwalna coraz mocniej. Poczatkowo zapach skojarzył mi się z "Milano" Prady. Ale ciąg dalszy jest inny niz u Prady. "Ambar'" to propozycja dla kobiet lubiących wyraziste zapachy. Jest jak podpis. Kardamon, irys, peonia, cedr i szałwia, w otoczeniu ambry, to dla miłośników perfum wiele mowiąca kombinacja.

Kobiecy, zmysłowy i ciepły "Ambar" J. del Pozo polecam zdecydowanie miłośniczkom orientalnych klimatów. Juanie Gatti, projektantce zapachu, udało się ująć ambrę bardzo oryginalnie. Perfumy sa nieco "przypudrowane" i początkowo mogą zrobić mylne wrażenie delikatnych, w rodzaju "Sensuous" Estee Lauder, ale po którkim czasie stają się bardziej intensywne, wyraziste i nie maja w sobie nic z cielesności zapachu Lauder. Dla jednych to wada, dla innych zaleta. Dlatego warto najpierw ponosić i zdecydowac, czy takie natężenie nam odpowiada. Zdecydowanie jednak polecam "Ambar", wraz z pozostałymi dwoma wymienionymi perfumami, jako opcję na jesień. podobno już niedługo ma nas zaskoczyć zima, więc warto się przygotować za wczasu.

 

wtorek, 19 października 2010, mr_magdaro

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Blog Forum Gdańsk 2010 statystyka