Blog Perfumowany
niedziela, 13 lipca 2008
Niebezpieczne związki Księżniczki

Wciąż nie mogę się zdecydować, która z ekranizacji "Niebezpiecznych związków" była lepsza. Obezwładniła mnie kreacja Johna Malkovicha (reż. Frears, 1988), ale gdybym powiedziała, że zostałam nieczułą na wdzęki Colina Firtha (reż. Forman, 1989), musiałabym skłamać.

Dla tych, które widziały jeden z filmów: niech rękę podniesie ta, która przy scenie pierwszego spotkania wicehrabiego de Valmont z Cecylią w alkowie, nie dostała dreszczy. Ech, kiedy pierwszy raz widziałam te filmy, chyba nawet jeszcze nie nosiłam stanika, a już na pewno byłam przed pierwszym pocałunkiem, ale pamiętam, że w moim dziewczęcym ciałku scena ta wzbudziła pierwszy posmak pożądania. I do dziś wbijam sie głębiej w fotel, kiedy oglądam ją po raz kolejny.

Ci, którzy nie czytali książki ani nie widzieli filmu, mogą wejść w temat tutaj, chociaż naprawdę polecam przeżyć to na włanej skórze. Z filmu zostają potem pękne obrazy, jak rozłożone nogi markizy w wannie pełnej piany czy właśnie piękna pupa naiwnej i cnotliwej Cecylii, wychowanej w klasztorze, po której to pupie wolno sunie dłoń obłędnie uwodzicielskiego de Valmonta...

...ech, te wsystkie rozkoszne wspomnienia przywołane zostały za sprawą iście barokowego flakonika, który pojawił się ostatnio w perfumeriach - perfumy Reverence by Marina de Bourbon. Skusiło mnie opakowanie i flakonik, i nazwa, bo wszystko razem naprawdę wyglądało jak wyniesione z alkowy księżnej lub markizy. A kiedy na mojej skrórze rozkwitł kwiatowo-owocowy bukiet, przed oczami zobaczyłam scenę z Cecylią i de Valmontem.

Bo Marina de Bourbon pachnie przede wszystkim świeżą, soczystą brzoskwinką, figami i słońcem, więc jak taka mieszanka może się nie kojarzyć z dopiero co wypuszczoną z klasztornych murów naiwną Cecylią? To świetny zapach na lato - świetlisty, smaczny, lekki i powabny, frywolny i narawdę rozkoszny. Bukiet perfum mógłby przydać się bohaterom "Śniadania na trawie" Maneta: limonka, bergamotka, pieprz, jaśmin, róża, malina, śliwka, drzewo sandałowe, piżmo.

Smaczku perfumom dodaje fakt, że naprawdę zaprojektowała je księżniczka Marina de Bourbon, potomkini słynnej dynastii Bourbonów - rodziny, która rządziła Francją w latach 1553 - 1848.

Zapach jest bardzo dziewczyński, więc polecam na pewno młodym kobietom. Sama z ciekawością czekam na dostępność u nas ozostałych zapachów księżniczki, bo opisy nut pozwalają spodziewać się kolejnych pyszności.

| < Kwiecień 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30            
Blog Forum Gdańsk 2010 statystyka