Blog Perfumowany
piątek, 08 maja 2009
The Power of Product Placement

Pierwszy flakonik perfum Narciso Rodriguez for Her kupiłam... niech pomyślę.... tak, gdzieś w połowie 2006 roku. Wówczas w całej Warszawie dostępne były tylko w jednym centrum handlowym. Dzisiaj na mojego bloga najwięcej wejść z google pochodzi właśnie z frazy Narciso Rodriguez. Co się takiego wydarzyło, że nagle  te perfumy są tak poszukiwane? 

Sama o Narciso Rodriguez for Her dowiedziałam się na początku 2006 roku z Twojego Stylu, w którym polecała je Hanna Lis, wtedy jeszcze Smoktunowicz. Perfumy mnie zachwyciły i od razu zabrałam do domu EDT i olejek. Ten zapach był też pierwszym, który opisałam na Flakoniku (co możecie łatwo sprawdzić klikając na dole w ostatnią stronę bloga). A jednak do lata tego roku nikt, absolutnie nikt nie wchodził na mojego bloga w poszukiwaniu Narciso Rodriguez for Her. Do czasu. 

Okazało się bowiem - to oczywiście moja teoria, ale myślę, że się nie mylę - że statystyki podbiła mi Meg Ryan i jej wesołe koleżanki z filmu "Kobiety". Miałam okazję być na tym filmie - odstawiłyśmy się z koleżankami w szpilki i seksowne kiecki i poszłyśmy na babski seans. Jak usłyszałam w filmie "perfumy Narciso Rodriguez" pomyślałam: oo, niee, za chwilę będzie tym pachniało pół miasta. I chyba niewiele się pomyliłam. Od tamtej pory fraza "narciso rodriguez for her perfumy" w różnych konstelacjach dostarcza mi regularny ruch na bloga. Nie do końca mnie to cieszy - jak wiadomo ruch z google bywa często dośc przypadkowy, ale biorąc pod uwagę, jak pozytywnie się o tych perfumach wyraziłam, to powinnam na tym zacząć zarabiać, bo internauci prosto z google trafiają na mój afirmujący wpis.

Jesli chodzi o film, to perfumy te pojawiają tam się trzy razy, chociaż ani razu nie zauważyłam ich flakonika. Jest tam taki motyw z manikiurzystką, ktorej "zwierzają" się przyjaciółki. I są oburzone, że mąż jednej z nich kupił kochance perfumy Narciso Rodriguez. Jak na mało znaną w Polsce markę i bądź co bądź dość mało aktywną perfumiarsko, taki product placement jest jednak dość zauważalny. Co innego, gdyby ten mąż kupił Diora, Chanel czy Armaniego. No ale Narciso Rodriguez? WTF?

Tak czy owak, od premiery tego fimu blisko 20% wejść z wyszukiwarek miesięcznie pochodzi właśnie od fraz związanych z tym zapachem. Miałam o tym napisac Wam już wcześniej, bo to przecież niezbity dowód na siłę product placementu (w końcu ową kochankę, której niewierny mąż sprawił perfumy gra Eve Mendes, wiele by chciało wygładać jak ona), ale dziś, kiedy zauważyłam wejście na frazę "podróbki perfum narciso rodriguez" uznałam, że to już ten czas. Pewien pułap został przekroczony.

Może moja teoria jest zbyt daleko posunięta. Może. Zawsze przecież frazę "narciso rodiguez for her" może wpisywać Pani chcąca sprawdzić, czy tprojektant Narciso R. to jest dla niej odpowiedni:) Wyglada on tak jak na zdjęciu obok. Ja sobie myślę, że jakby mi jeszcze szył sukienki i wymyślał perfumy, to mógłby od biedy być for me....;P

środa, 02 lipca 2008
Telegram dla Debergeraca
Nie kupuj Narciso R. for Men STOP więcej STOP nawet ich nie testuj STOP pachną jak dziadki w kościołach i przychodniach zdrowia STOP znajdę ci coś lepszego STOP jutro notka specjalnie dla ciebie STOP magdaro
środa, 16 stycznia 2008
Narciso Rodriguez FOR HER. Siła i wrażliwość.
Przymierzając się do tego bloga na pewno wiedziałam jedno, że zacznę od nich. Przywiązuję dużą wagę do opisów perfum. Czasami oczywiście brzmią banalnie, ale są już jakąś zapowiedzią, a nierzadko wystarczającą rekomendacją. Tak było z Narciso Rodriguez For Her. Jakieś dwa lata temu przeczytałam w Twoim Stylu opinię Hanny Smoktunowicz, dzisiaj Lis:) I natychmiast udałam się w poszukiwaniu NR. Do dzisiaj dostępne są tylko w Sepforach, i to tylko niektórych, posiadających licencję.


Kiedy tylko poczułam NR wiedziałam, ze nareszcie trafiłam na perfumy dla siebie. I od dwóch lat jeszcze mi się nie znudziły. To zapach ciepły, ale nie mdlący czy ciężki. Najlepiej sprawdza się zimą i jesienią. rzeczywiście, latem jest może zbyt głęboki, ale i tak stosuję je cały rok.
Ich główna zaleta to niepowtarzalność. To jest piękno, które nie kojarzy się z żadnym znanym dotąd zapachem. Po kontakcie ze skórą nabierają indywidualnego charakteru. Nie przypuszczam, by pokochali go wszyscy. Dla mnie to zapach życia.

Ważne. W tej linii dostępna jest EDP (różowy flakonik), EDT (czarny) oraz olejek Musk For Her Oil. Każdy pachnie inaczej. EDP jest dość ostry. Wolę EDT. A olejek jest po prostu obłędny...! Perfumy na tyle rzadkie, że spokojnie można kupować na Allegro - nie ma podróbek.
Projektant, Narciso Rodriguez, powiedział o tych perfumach: "To zapach dla wszystkich kobiet. To dar. To coś bardzo osobistego ode mnie, coś co chciałbym podarować wszystkim kobietom". Na szczęście nie wszystkie kobiety chcą ten dar odebrać, bo gusta są rożne, co mnie bardzo cieszy, bo dzięki temu tym skarbem nie pachnie co druga kobieta na ulicy:) Dla mnie to zapach jak kobieta wrażliwa i silna.

Nuty głowy: kwiat pomarańczy, osmantus (lotos japoński),
nuty środkowe: ambra, wanilia,
nuty bazy: wetiweria, szlachetne drewno, piżmo.
| < Listopad 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
Blog Forum Gdańsk 2010 statystyka