Blog Perfumowany
sobota, 19 lipca 2008
CKin2Me?

“She likes how he blogs,
her texts turn him on.
It’s intense. For right now.”

Takie słowa usłyszałam w muzyce do kampanii promującej CKin2U Calvina Kleina. Skoro już zapowiedział, że stworzył zapach dla pokolenia technoseksulanych, nie mogłam odpuścić i wybrałam się go przetestować. Zapach stworzony został w parce, czyli dla niego i dla niej, co jest ostatnio niezwykle modnym zjawiskiem (i zapewne skutecznym marketingowo). Dlatego też zaciagnęłam ze sobą P., który odkąd się wprowadził, został moim osobistym testerem zapachów męskich (co być może nareszcie rozwiąże kwestię niedoreprezentowania we Flakoniku zapachów for men).

Na miejscu okazało się, że obok CKin2U, wypuszczonym w 2007 roku, stoi juz wersja na lato CKin2U POP. Dwóch na raz nie mogłam przetestować, więc skusiłam się na bardziej kolorową butelkę werji POP. Miałam nadziejęna coś wyjątkowego, wkońcu Tom Murray, CEO CK, zapowiadał w New York Times, że to pierwszy zapach dla generacji techkoseksualnych. SPodziewałam się wiec czegość sexy i młodzieńczego, świeżego i niepokojacego, pełnego przestrzeni. Ale na pewno nie tego, co poczułam...

CKin2u POP for Him jest do zaakceptowania. Nie jest to odkrywczy zapach, nie zawirowało mi wgłowie, ale trzymał się na P. dość długo i pachniał jakimś mydełkiem.Niestety, w ogóle nie skojarzył mi się z młodością czy typowym przedstawicielem pokolenia technoseksualnych. W zestawie mamy: miętę, limonkę, ogórka (głowa), kardamon, lilię (serce), wetiwer, cedr, paczulę (baza). Najdłużej zdecydowanie czuć nutę serca, zwłaszcza lilię (stąd pewnie skojarzenie z mydełkiem). Nuta bazowa pachnie zupełnie przyzwoicie, ale nie zawala z nóg. To pewnie kwestia gustu, ale, Chłopaki, to na pewno nie jest zapach, dzięki któremu Wasze ex-sweethearts zapamętają Was na lata.

Za to na pewno długo będę pamiętała zapach CKin2U POP for He, głównie dlatego, że mi trochę popsuł imprezkę. WYbraliśmy się na praski clubbing i dopiero przy czwartej knajpie (notabene, polecam "Po drugiej stronie lustra" na Ząbkowskiej z racji oferty ponad 30 różnych piw, z miodowym Ciechanem, ukrainskimi Białymi nocami i japońskim Asahi włącznie) zapach się nieco ulotnił i przestał dusić. Clubbing zresztą okazał się dobrym miejscem dla małej sondy, w której większość zapytanych skojarzyła CKin2u POP for Her z odświeżaczem do samochodu, względnie do łazienki. Ja się przychylam do opcji odświeżacza do samochodu, mdlącej waniliowej choineczki, od której robi mi się zawsze niedobrze. Ughh, nie wiem, nie przemawia to do mnie, nie kojarzy się z pokoleniem internetu. Zestawik w środku jest następujący: złota papaja, limonka, cytrusy (głowa), blackberry (mam tu wątpliwość, czy chodzi o jeżynę czy jagodę), kwiaty śliwki (serce), wanilia oraz jakieś nie do rozszyfrowania dla mnie creamy wood i musk (baza).

Generalnie, zbliżając się do końca, bo już się za bardzo rozpisałam, mam wrażenie, że teoria o zapachu dla technoseksualnych została wymyślona raczej pod publiczkę, na pewno nie pod zapach. Od 2002 roku w CK zmieniono strategię i zaczeto zwracać uwagę na młodzież. A co jest teraz trendy? Second Life! ZRóbmy zatem kampanię w SL i dopiszmy teorię do nowego zapachu. Tak mniej więcej dedukuję. Przy okazji powieszę jeszcze jednego psa na CK - na stronie oficjalnej nie mogłam znaleźć żadnych informacji o nowym zapachu, nie mówiąc o tym, ze w ogóle nie indeksowała się u Pana Gógla. Zindeksowały się za to dwa ciekawe wpisy o CKin2u, więc jeśli ktos ma jeszcze chwilę, może zajrzeć do Angelii i wpisu o SL.

13:44, mr_magdaro , Unisex
Link Komentarze (6) »
piątek, 04 lipca 2008
Rzymskie wakacje

Tak się niegdyś złożyło, że dwie siostry mojej mamy, bliźniaczki na dodatek, postanowiły przywdziać zakonne habity. W wyniku tego jedna trafiła na placówkę do Gdańska a druga do Rzymu. W ten oto sposób wieczne miasto stanęło dla mnie otworem.

Przez lata ciocia z Rzymu w walizkach wypakowanych słodkościami i innym zachodnim cymesem przywoziła mamie flakonik najcudowniejszego dla mnie wówczas zapachu - MUSK by Alyssa Ashley. Wykradałam go mamie na swoje pierwsze randki, dozując go z namaszczeniem jak jaką świętość.

Kiedy rok temu wybrałam się na najpiękniejsze dwa tygodnie w życiu, czyli boskie rzymskie wakacje, nareszcie bez rodziny, od razu pierwszego dnia postanowiłam upolować MUSK, której nie można było dostac w Polsce. Dlatego właśnie flakonik olejku kolarzy mi się teraz ze słonecznym Rzymem, rytualnym espresso w Tazza d'Oro, którego smak czuje się na języku przez cały ranek.

Wyobraźcie sobie (lub przypomnijcie) uczucie jakie się pojawia, kiedy w upalny dzień, z bolącymi od słońca oczami wchodzi się do wieeeeelkiej chłodnej bazyliki i widzi się te wszystkie wspaniałe dzieła od których cierpnie skóra. MUSK od Alyssy Ashley jest właśnie jak ten błogi chłód i ciepły wiatr wpadający do środka przez ogromne drzwi, jak przestrzeń i półmrok. Albo jak popołudnie, kiedy nagle zrywa się wiatr zwiastujący rychłą burzę. Albo jak się chodzi późną nocą na boso po rozgrzanych ulicach wiecznego miasta. To jest zapach, którego nie można pomylić z niczym innym.

MUSK jest najstarszym zapachem w koszyku Alissy Ashley i - było by to zbyt piękne;) - nie został skomponowany w gorącej Italii, a w jułesej, w 1968 roku. Myślę, że to naprawdę dobry rok na start, chociaż raczej nie ma nic wspólnego z rewolucja seksualną. Nietuzinkowy jest także bukiet, co pokazuje, jak trzeba kombinować, żeby zapach był wyjątkowy: w nucie głowy sycylijska bergamotka i kwiat pomarańczy, w sercu róża, ylang ylang, irys, jasmin i goździki, a w bazie ambra, soki dębu i wyciąg z tonka beans (nie mam pewności, czy leguminowe drzewko tutaj będzie dobrym tłumaczeniem). Dostępna jest woda perfumowana, woda toaletowa, perfumy w olejku i w sprayu.

Na opakowaniu MUSK ma znaczek uniseksa, ale jakoś nie wyobrażam w tym sobie mężczyzny. Natomiast od kilku miesięcy można go nabyć w Polsce.


15:55, mr_magdaro , Unisex
Link Komentarze (3) »
| < Sierpień 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31    
Blog Forum Gdańsk 2010 statystyka