Blog Perfumowany
środa, 27 sierpnia 2008
U like Ugly

Chociaz perfumy Avonu to stanowczo średnia półka, to jednak darzę je sentymentem - kiedy firma wchodzila na rynek miałam może z 15 lat i były to najbardziej luksusowe produkty, na jakie sobie mogłam wówczas pozwolić, a przy tym były zupełnie przyzwoite. Dlatego ucieszyłam sie, kiedy Lejdis z mojego zespołu przyniosły U by Ungaro po jednym z promocyjnych eventów.

Z relacji K. i Jo wynika, że sie Avon wykosztował sakramencko na premierowy event dla nowych zapachów (U by Ungaro, zgodnie z obowiązująca modą, jest dla niej i dla niego). Prowadzilły go Znane Gwiazdy, na stołach pełny wypas i jeszcze gwiazda - francuski perfumiarz z Ungaro przybył i mówił po angielsku, ku uciesze Polaków. (Boszsz, dlaczego nie zostałam dziennikarką pisma z segmentu fashion&beauty?! smarujesz się najlepszymi kremami, testujesz nowe kolekcje, potem piszesz jeden tekst do miesięcznika, zgarniasz kaskę i żyjesz jak królowa). Spodziewam się również, że samo nawiązanie współpracy z domem mody Emanuel Ungaro kosztowało wiele wysiłku.

Znam kilka zapachów Avonu - moje licealne lata przypadły na okres rozkwitu tej marki, kiedy katalogi ejwonu lub awonu, jak zwał tak zwał, oglądało się na lekcjach pod ławką. Zresztą, pierwsze perfumy, na jakie było stać nastoletnią magdaro, to przecież Little Black Dress tej marki. I chociaż perfumy te zaliczamy do średniej półki, to właśnie LBD są numerem jeden na liście mojego faceta, którego poznałam w liceum właśnie. Żadne potem używane wykwintne zapachy nie zyskały u niego takiej aprobaty jak mała czarna. Z latami ten zapach się popsuł, ale pozostawił dobre wrażenia. Podobnie kilka innych zapachów Avonu jest zupełnie do przyjęcia - nie mam nic przeciwko, gdy ktos obok pachnie Pur Blancą, Perceive czy Treselle. Od lat już nie śledzę nowych zapachów Avonu (nie znam tych z Lacroix czy Cynthią Rowley), ale kiedy K. i Jo jechały na premierę zapachu wspólnego z Ungaro, spodziewałam się, że przywiozą coś miłego.

A tu klops. Zapachy miały ozdwierciedlać "delikatną zmysłowość" domu mody Ungaro i "pozwolić klientom wkroczyć w świat mody i luksusu". Ciuszki Ungaro podobają mi się, owszem. Ale co do tego, co spłodzil z Avonem, to ja nie wiem, nie chcę się czepiać, ale dla mnie ten luksus, zarówno dla niej jak i dla niego, to jakaś biżuteria z tombaku.

U by Ungaro to zapachy tak proste jak konstrukcja cepa. Słodkie na umór. Kiedy P. zaaplikował sobie męską wersję, wysłałam go pod przymusowy prysznic. Być może po prostu nie gustuję w tak słodziutkich nutach, ale właściwie zgadzam sie z tym, co powiedział P.:

- Taki zapch równie dobrze mógłbym znaleźć na półce w Tesco.

I to najtrafniejsza recenzja (och, jaki bystry ten mój chłop!;). I wolę stare, nie dizajnerskie zapachy Avonu, które trzymam z sentymentu na półce z flakonikami. Może w perfumiarstwie nie liczy się przystojny Francuz uroczo prezentujący swóje dzieło, ale jego nos. Bowiem, jak głosi popularna wśród kobiet plotka, nos u mężczyzny przekłada się na kilka innych interesujących spraw...

| < Październik 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
Blog Forum Gdańsk 2010 statystyka